Jak rozumieć innych ludzi?
Jak rozumieć innych ludzi?

Strażnik pozytywnej intencji

 

 

Kiedy zrozumiałem, że w każdym zachowaniu jest pozytywna intencja, zmieniło się moje podejście do toksycznych ludzi. Zamiast się złościć, denerwować, oceniać ich i w duchu krytykować, zacząłem ich rozumieć, oraz im na swój sposób współczuć. Sobie zaoszczędziłem stresu i nerwów.

Kiedy szukasz najgłębszych wartości, które przyświecają codziennemu zachowaniu, gdzieś na samym końcu zawsze będzie spokój, radość, szczęście. Zawsze. Dzięki świadomemu poznawaniu siebie, wiem, że wszystko co robię służy szczęściu. Weźmy przykład - moja ukochana Dagmara. Dlaczego razem spędzamy cudowne chwile? Bo się bardzo kochamy. Co czuję w jej obecności? Radość.  A kiedy jestem już radosny, to co czuję głębiej? Do czego prowadzi radość? Mnie prowadzi do szczęścia. A gdy jestem szczęśliwy, to także rodzi się we mnie spokój.

Weźmy inny przykład. Robienie szkoleń - co mi to daje? Hymn… Czuję wtedy poczucie sensu, że to jest potrzebne ludziom, czuję misję. Oki, zatem jeśli to co robię, to poczucie misji, co mi daje to poczucie misji? Hymn… jeśli wiem, że robię coś co ma dla mnie wartość, czuję spokój, bo jestem na swojej ścieżce życia. A co mi daje spokój? Szczęście.

Wszystko, cokolwiek robisz, pośrednio prowadzi do odczuwania zawsze tych samych stanów - spokoju, szczęścia, radości, miłości - tylko innymi drogami.

Wszystko cokolwiek robisz, na głębszym poziomie ma pozytywną intencję. Chcesz dobrze.

Sprawdźmy negatywne na pozór zachowanie. Rodzice krzyczą czasem na dziecko. Czemu to robią?

Mnie też zdarza się podnieść głos na Krzyśka (mojego syna), zatem zapytam siebie - czemu to robię? Co chcę tym osiągnąć? Hymn…  - chcę aby zrozumiał, aby wprowadzał do życia dobre wzorce. Teraz mogę się zapytać - dlaczego czasem podnoszę głos? Jakaś część mnie mówi, bo go kocham, krzyczę z miłości. Jakby mi nie zależało, to miałbym gdzieś to, co robi, czy czego nie robi. Ale mi zależy, zatem czasem aż podnoszę głos, bo uważam że to ważne by coś zrozumiał. Czyli krzyczę bo kocham i mi zależy. Co mi daje miłość? Poczucie szczęścia, spełnienia. Zauważ, że podniesiony głos, to strategia organizmu na to, aby zaspokoić uczucie miłości i troski o niego.

Czy to dobra strategia? Nie. Warto szukać innej, bardziej ludzkiej i na wyższym poziomie, jednak intencja z mojej strony jest pozytywna. A jak ją odbiera syn? Na pewno nie jako "miłość" i " troskę", tylko czepianie się, nerwy, i psucie atmosfery. To normalne. Dlatego sztuką dobrych relacji, nie jest robić tylko to, co jest dobre dla Ciebie, ale komunikować się w sposób zrozumiały, uczciwy i zgodny  z Twoimi zamiarami.

Pełna komunikacja, świadoma i na poziomie, możliwa jest jedynie wtedy, kiedy ktoś odczyta i odczuje Twoją prawdziwą intencję.

Jak myślisz, czy jest jakiekolwiek zachowanie człowieka - nawet to skrajnie negatywne, którym w głębi duszy nie chce osiągnąć spokoju, szczęścia czy miłości? Nie. Kłótnie małżonków to strategia do miłości i spokoju. Ludzie przekrzykują się, obwiniają, prowokują do starć, bo to jest strategia zachowania prowadząca do głębszych wartości. Prawie nigdy osoba kłótliwa, nie kłóci się dla samego spięcia. Chyba, że ma zaburzenia osobowości. Jednak jak ją zapytasz:

- Co ci daje to, że się kłócisz?

Odpowie:

- Bo chcę abyś mnie szanował, słuchał, starł się zrozumieć, a nie robisz tego!

- Zatem co ci daje krzyk i awantura?

- Chcę szacunku, zauważenia. 

- Oki, a jak już masz ten szacunek, to co ci on daje?

- Szacunek daje mi poczucie wartości.

- No dobrze, a jak już czujesz się wartościowy, to co ci to daje?

- Poczucie wartości daje mi pewność siebie.

- Dobrze, a teraz co daje ci to, jak już czujesz się pewny siebie? 

- Spokój. Pewność siebie daje mi spokój wewnętrzny.

- No tak, a do czego prowadzi spokój wewnętrzny? Jak się czujesz, kiedy jesteś spokojny? To proste - spokój prowadzi do szczęścia.

 

Pobicie kogoś, kradzieże, zdrady, wyzywanie, obgadywanie, zawsze ma głębsze podłoże. To tylko strategia organizmu na to, czego najbardziej pragnie. Zachowanie jest powierzchowne, ale nie świadczy  o prawdziwej intencji, która chce szczęścia czy spokoju.

Zapamiętaj

Zawsze dążysz do odczuwania szczęścia, cokolwiek robisz oraz jakkolwiek się zachowujesz. Nawet negatywne zachowania mają podłoże miłości, spełnienia czy spokoju. Tylko w głębszych warstwach Twoich wartości.

Zatem zrozum, że jesteś czymś więcej niż Twoje zachowanie.

Inni są kimś więcej i czymś więcej, niż swoim zachowaniem.

W każdym zachowaniu jest pozytywna intencja według czyniącego dane zachowanie. (z jego perspektywy)

Zamiast osądzać, uprzedzać się i krytykować, spróbuj ich zrozumieć - jaka jest ich intencja? Co chcą przekazać tym zachowaniem? Po prostu ze zrozumieniem i spokojem podejdź i bez uprzedzeń, na luzie porozmawiaj.

Lubię się zamartwiać, taki mam już wgrany program mojej osobowości, ale nie przeszkadza mi to żyć, planować, osiągać cele. Wiem już, że moje zamartwianie się, ma podłoże pozytywne i dobrą intencję. Martwię się, bo chcę dobrze, bo jestem odpowiedzialny. A odpowiedzialność daje mi poczucie pewności siebie, która z kolei prowadzi do spokoju. Pracuję nad tym cały czas, aby zmienić strategię, aby być odpowiedzialnym, spokojnym i spełnionym.

Znajdź pozytywną intencję w tym, cokolwiek Ci się przydarzyło.  

Zmuś się do napisania pewnych trudnych doświadczeń, okresów, i skup wszystkie siły na odpowiedzi na pytanie:

Co w tym dobrego, że to się przydarzyło?

Jaką naukę na przyszłość mogę w tego zdarzenia (osoby) wyciągnąć dla siebie i innych?

 

 

Doświadczenie/ pogląd 1


Jaką naukę na przyszłość mogę w tego zdarzenia (osoby) wyciągnąć dla siebie i innych?
Co w tym dobrego, że to się przydarzyło?


Doświadczenie/ pogląd 2 


Jaką naukę na przyszłość mogę w tego zdarzenia (osoby) wyciągnąć dla siebie i innych?
Co w tym dobrego, że to się przydarzyło?

Jakiego zdarzenia nie chciałeś w życiu przeżyć?


 

Dlaczego jednak warto było przeżyć to zdarzenie? Co się zmieniło po tym przeżyciu?

 

 

W większości zdarzeń jest dużo dobrego, dużo nauki   i mądrości, to tylko kwestia tego, jak chcesz postrzegać siebie w tym zdarzeniu.

Dlatego powołuję w tej chwili w Tobie świadomego strażnika pozytywnej intencji, który będzie widział   w innych ludziach głębsze zamiary i wartości, a nie powierzchowne zachowanie.

Ludzie to nie ich zachowanie.

Jeśli Twój strażnik złapie Cię na tym, że się martwisz, krytykujesz, atakujesz kogoś, natychmiast przestaniesz   i zadasz sobie pytanie:

Co Ci to daje, że tak się zachowujesz?

Czego chcesz?

Po co to robisz?

I wsłuchasz się w swoją intuicję, która doskonale wie, czego chce, oraz co pragnie przekazać tym zachowaniem.

Od dzisiaj, zanim kogoś ocenisz, pamiętaj, ten ktoś ma pozytywną intencję w tym co robi.

Może działa w zły sposób, mówi nieodpowiednio, lecz przyczyna tkwi w tym, czego nie widać i nie słychać.

Ty już o tym będziesz pamiętał na zawsze.

Rozumiem, że wszystko co robię ma pozytywną intencję, dlatego wybaczam sobie złe zachowania.

Jednak jestem świadomy i na przyszłość będę bardziej ostrożny, zanim coś wypowiem, czy zdziałam.

Od dziś na zawsze będę wybierał najlepsze, nie krzywdzące innych strategie zachowania i działania.

Jeżeli postąpię niewłaściwe, kogoś zranię - przeproszę   i wyciągnę  wnioski na przyszłość.

 

                                                             Podpis ……………………………..