Uświadomienie reguł życiowych
Uświadomienie reguł życiowych
Uświadomienie reguł życiowych


Czy często zastanawiałeś się, co odróżnia ludzi od siebie?
Nie chodzi mi o wygląd czy płeć, tylko o to, co powoduje,
że jedni odnoszą sukcesy, a inni wiecznie są tzw. nieudacznikami.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że odpowiedź jest
oczywista — to wykształcenie, pochodzenie, odwaga czy doświadczenie
powodują różnice w osiąganych sukcesach czy
porażkach. Lecz gdy głębiej zajmiemy się tym zagadnieniem,
okaże się, że sterują tym nasze wartości i reguły życiowe,
które wyrosły z przekonań.

Dzięki pewnym doświadczeniom nabraliśmy wzorów przekonań dotyczących wielu zagadnień
i zachowań, które poprzez częste powtarzanie stały się naszymi
nawykami i już automatycznie uwarunkowały nas na
pewne zjawiska. Te uwarunkowane nawyki myślenia i działania
nazywamy regułami. To one dyktują nam, kiedy mamy
mieć dobre samopoczucie, kiedy mamy „łapać doła”, sterują
naszymi zachowaniami i poczuciem bezpieczeństwa. Całkowicie
określają nastrój i nasze nastawienie.

Zrozumienie tego 
otworzyło mi drogę do uświadomienia, dlaczego tak często
ludzie nie potrafią być szczęśliwi. Zrozumiałem, że wytworzyli
w sobie szereg reguł, najprawdopodobniej nieświadomie,
które określają, kiedy mogą poczuć się szczęśliwi. Może nie
wierzysz, lecz każdy z nas ma takie wewnętrzne zasady, które
określają, co musi się stać, abym cieszył się pogodą ducha
i miał dobry nastrój. I wiesz, w czym problem? W tym,
że tworzymy naprawdę dziesiątki reguł, które muszą się
przytrafić, abyśmy poczuli się wyjątkowo szczęśliwi.

Nieste
ty nieświadomość własnych reguł powoduje, że sterują nami
nasze podświadomie uwarunkowane zasady, których jest tak
dużo, że prawie nie sposób poczuć radości życia. Sęk w tym,
że abyśmy poczuli się obrażeni, smutni czy skrzywdzeni, wystarczy
naprawdę niewiele, a czasem nawet nic nie potrzeba
— po prostu jest nam źle. Są ludzie, których nic nie cieszy,
zawsze mają zły humor i są toksyczni.
Stawiamy progi szczęścia 
tak bardzo wysoko, że są one nieosiągalne albo jeśli już,
to bardzo, bardzo rzadko.

Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie,

co musi się wydarzyć, abyś poczuł się naprawdę szczęśliwy?

Co powinno się stać, abyś zaczął dzielić się swym szczerym
uśmiechem ze światem?
Musisz wygrać w totka? Zarobić milion?

Znaleźć pracę? Partnera? Bzdura!
Nie musisz robić nic

i nic nie musi się wydarzyć! Nic, nic, nic!!!

To my sztucznie 
się tak zaprogramowaliśmy, że aby poczuć szczęście, to Bóg
wie co powinno się wydarzyć. Wystarczy, że w tej chwili będziesz
chciał poczuć się dobrze, to się poczujesz. I kropka.

Wystarczy, że rozkażesz swym myślom się rozchmurzyć, to
się natychmiast rozchmurzysz. Możesz sobie pokiwać palcem
w bucie, abyś poczuł pogodę ducha, możesz zacząć gwizdać
czy podśpiewywać. Nawet uśmiechnąć się sam do siebie.
Urodziłeś się radością i niczym innym nie potrafisz być. Jako
dziecko bawiłeś się godzinami jedną zabawką, a nawet swoim
paluszkiem, którego wkładałeś sobie do buzi i dawało Ci to
olbrzymią radochę.

Ludzie sami ustalili sztuczne reguły, kiedy to będą szczęśliwi,
lecz nie trzeba wcale dużo zarabiać, mieć cudownego domu,
ślicznego partnera i 5 tytułów przed nazwiskiem, by poczuć
szczęście. Wystarczy pokiwać palcem w bucie!
Zrozum i uświadom sobie, że jak długo swoje szczęście i dobre
samopoczucie będziesz uzależniał od czynników zewnętrznych,
tak długo będziesz nieszczęśliwy i będziesz po 
prostu źle się czuł. Miłość i radość są w Tobie.

Nauczyłeś się 
tylko, jak ich nie czuć. Przykryłeś swoją naturę czymś, co nazywasz
nerwami, stresem, życiem, problemami, bo tak Ci jest
wygodniej. Usprawiedliwiasz swoje negatywne podejście do
życia charakterem lub genami. Owszem, możesz odziedziczyć
po matce nos, a oczy po ojcu, ale to Ty wybierasz, jakimi regułami
kierujesz się w życiu.
Bardzo często spotykam kobiety, które są od wielu lat same,
bo związki, w których były, się rozpadły. Gdy rozmawiamy
o różnych sprawach, już po kilku sekundach wyczuwa się reguły,
jakimi rządzą się w relacjach z mężczyznami. Po kilku
„nieudanych” związkach nabrały przekonania, że nie nadają
się do życia z facetami albo że „faceci to świnie”. Te przekonania
są oparte na 2, może 4 związkach, w których były. Oczywiście
pragną bliskości, chcą wspaniałego seksu, pieszczot,
emocji i przyjaźni, ale mając takie reguły życiowe, pozbawiają
się możliwości stworzenia jakichkolwiek dobrych relacji.
Jakie to ma znaczenie, że kilka związków się rozpadło? Co
to znaczy „rozpadło”? Jak może związek się rozpaść? Zasada
tworzenia związków jest taka, że zawsze zaczynasz od siebie.
To ze sobą musisz się czuć dobrze, to siebie musisz kochać
i szanować. Aby być z kimś, najpierw sam musisz czuć się
ze sobą dobrze. Mieć pozytywne zdanie na swój temat, lubić
się i kochać, szanować. Trzeba uwielbiać przebywać ze sobą
w samotności — wtedy dopiero jesteś gotów na to, aby stworzyć
związek. Zresztą ludzie bardzo źle do tego zagadnienia
podchodzą. Związek to nic innego, jak chęć dwojga ludzi do
mieszkania ze sobą. To wszystko. Nie trzeba panikować, jeśli
związek się rozpada, bo to znaczy, że po prostu już nie chcesz
mieszkać z tą osobą. Możesz ją kochać nadal, ale możesz nie
chcieć z nią już mieszkać. Przestań wierzyć w mit, że związek
jest na całe życie.

To przekonanie powoduje, że ludzie

bardzo cierpią, jak się rozchodzą. Związek jest na taki czas,
jaki jest. Nie wiem, czy na jedną noc czy na tydzień, czy 15
lat. Póki ludzie chcą razem być, to niech będą. Mity jednego
związku przez całe życie powinny odejść razem ze średniowieczem.
Oczywiście jeśli spotkasz w życiu taką osobę i tak
będzie Wam dobrze, że się razem zestarzejecie, to cudownie.
Ale nie róbmy tragedii z tego, że partnerzy od nas odchodzą.

To cudownie, że byli; podziękuj za wspólny czas, ale od razu
otwórz się na ludzi. Poznawaj, baw się i zawsze tańcz. Niech
podstawową regułą życiową będzie kochać, ale najpierw samego
siebie. Wtedy nigdy nie poczujesz się niekochana czy
niekochany. A partner, jak będzie, to cudownie, jak nie będzie,
też cudownie. Czuj się tak samo w swoim towarzystwie,
jak przy boku ukochanego, bo wszystko, co robisz, robisz dla
siebie.

Od teraz niech nowa reguła zawita w Twojej głowie: „Nic się
nie musi wydarzyć, abym poczuł się szczęśliwy. Wystarczy, że
pokiwam palcem w bucie”.
Wiesz, ile by się zmieniło w Twym życiu, gdyby ta reguła pojawiła
się u Ciebie? Zacznij wymagać od siebie więcej i już nigdy
nie bądź smutny bez powodu. Bez względu na warunki
życia, na grubość portfela czy status społeczny, niech uśmiech
i pogoda ducha goszczą zawsze na Twej twarzy. Odrzuć stare
stereotypy myślenia. Zmieniamy od dziś swoje przekonania
i dorzucamy taką wartość do swojego życia, jak bezinteresowna,
płynąca z wewnątrz, a nie z zewnątrz radość życia.
Ludzie mają taką skłonność, że o wiele łatwiej stwarzają sobie
nawyki i połączenia nerwowe, aby czuć się źle i podle.
Kontakty międzyludzkie przypominają stąpanie po cienkim
lodzie.
Życie sprawiło, że stosujemy tak wiele skrótów, i wyuczyło,

kiedy mamy cierpieć, że czasem nie wiadomo, jak porozmawiać
z człowiekiem, jak wypowiedzieć zdanie, aby go
nie urazić. Pracuję już tyle lat z klientami, odbywając dziesiątki
tysięcy rozmów handlowych, potwierdzam to z całą odpowiedzialnością.
Znam ludzi, którzy prawie na wszystko reagują
nerwami, bo wytworzyli sobie takie nawyki. Zła pogoda
— nerwy, pójdzie do pracy — nerwy, wróci do domu — nerwy.
Bez sensu. Mamy takie nawyki, które wywołują w nas cierpienie,
bo cokolwiek się dzieje, zamieniamy to w bodziec do
ataku na ludzi. Oplątaliśmy się destrukcyjnymi bodźcami i to
one rządzą naszym życiem. Złe reguły sterują naszymi zachowaniami,
doprowadzając do waśni i niepotrzebnych stresów,
nerwic i zawałów.

Ile razy spotykałem przepiękne kobiety, za którymi mężczyźni
mogliby oszaleć, jednak czar mija po kilku zdaniach, po kilku
chwilach. Reguły życiowe, którymi się kierują, sprawiają, że
odpychają swoim wnętrzem, mimo ich nieprzeciętnej urody.
Zawsze te kobiety narzekają na facetów, obgadują, jacy to jesteśmy
bezsensowni, wredni czy podli. Inne zaś narzekają, że
nie ma interesujących mężczyzn, a jak są, to już pozajmowani.
Zawsze problem widzą na zewnątrz. A prawda jest jedna
— problem jest cały czas po naszej stronie. To te kobiety odpychają
swoimi przekonaniami, swoim podejściem do życia.
Te kobiety siebie nie kochają, a zatem każdy facet wyczuwa
gdzieś tę wielką siłę i nie będzie chciał mieszkać z taką osobą.
Może chcieć spędzić z nią noc — ale nie więcej. Reguła
życiowa: p o d o b n e p r z y c i ą g a p o d o b n e .

Przyciągasz
zawsze ludzi o podobnym charakterze. Pragniesz życzliwego
i kochającego partnera, to sam taki się stań. Nie chcesz być
sam? To zacznij kochać siebie i swoją samotność.
Ludzie stawiają sobie tak wysokie wymagania dotyczące
szczęścia i pogody ducha, że prawie nigdy ich nie osiągają, nabierając
oczywiście przekonania, że życie jest szczęśliwe tylko
chwilami. To przekonanie rujnuje je prawie wszystkim.

Czy
jak się urodziłeś, też byłeś szczęśliwy tylko chwilami? Nie, bo
szczęście jest w Tobie w każdej sekundzie. Tylko Ty zabijasz
je przez swoje myślenie, w które wierzysz. Uwierzyłeś tacie,
że życie jest ciężkie i tak teraz je postrzegasz. Wierzysz, że jest
ciężkie, bo się porównujesz z innymi ludźmi, którzy osiągają
większe „sukcesy”.

Następną ważną regułą jest, abyś nigdy się nie porównywał
z innymi ludźmi, bo nie ma dwóch jednakowych osób.
Jak Ci jest źle, to porównaj się do ludzi na wyspie Fogo. Kiedyś
dane mi było tam pojechać. Deszcz pada tam raz na rok, dosłownie
przez chwilkę. Woda jest droga, a ludzie bardzo biedni.
Ktoś, kto ma buty, jest niesamowitym gościem i ma wielki
prestiż.
Podarowanie dziecku jednego cukierka wywołuje

taki wyraz twarzy, że płakać Ci się chce ze wzruszenia. Widać,
że ich włosy są niemyte od miesięcy, mają kołtunki zamiast
fryzur, a ubrania znoszone tak, że ledwo zakrywają im tyłki.
Widzisz, są na świecie ludzie, którym do szczęścia wystarczy
woda, coś do zakrycia się i odrobina pokarmu. A od tych ludzi
zarażasz się taką energią, szczęściem i życzliwością, że jest Ci
wstyd, że narzekasz na swój kraj, jak tu jest „ciężko”.

To nasze życiowe reguły sprawiają, że ciągle czujemy się
sfrustrowani i przygnębieni. To nasze ego jest sprawcą. Obserwuje
świat, widzi modelkę i słyszy komentarz — oto najpiękniejsza
kobieta świata — robi jej obraz w umyśle i już Cię
z nią porównuje. A Ty, patrząc w lustro, od razu masz kompleksy,
bo masz inne wymiary niż ta „najpiękniejsza”. Twoje
ego obserwuje sąsiada, kolegę z pracy i ze wszystkimi porównuje,
sprawiając, że konkurujesz, nawet nieświadomie. Twoje
prawdziwe ja nie potrzebuje innych, bo kocha siebie, jest
szczęśliwe zawsze i wszędzie, kocha wszystkich i wszystko.
W zasadzie to nasze reguły kierują naszymi zachowaniami
i nastrojami, a także wyborami.
Czy wiesz, że wybierając sa
mochód,
myślisz, że da on Ci szczęście, a tak naprawdę to Twoja

reguła Ci mówi, że będziesz szczęśliwy, jak kupisz właśnie
to auto?
Poderwałeś kiedyś kogoś? Nie, to nie partner daje Ci

szczęście, tylko Twoja wewnętrzna reguła, która mówi, że jak
ten ktoś o takiej urodzie i wdzięku lub zasobach będzie Twój,
to poczujesz szczęście.
Niestety, sami powodujemy swoje nieszczęścia

— nie ludzie, którzy nas otaczają. Twoje ego kreuje
takie reguły, aby „uszczęśliwić” siebie, a nie Ciebie.

Kolejną sprawą jest zrozumienie, że każdy człowiek ma inne
reguły życiowe. Tak. Inne przekonania. A naszą największą
bolączką jest nieumiejętność odczytywania tych reguł. Wiesz,
że jedną z największych przyczyn konfliktów międzyludzkich
jest łamanie reguł? I to nieświadomie? Zastanów się chwilę,
co Cię najbardziej irytuje, jak nie trzymanie się Twych
wewnętrznych reguł?

Gdy przeanalizujemy nasze największe

konflikty, to okaże się, że są one właśnie spowodowane
złamaniem zasad. Dlatego koniecznie trzeba poznać własne
przekonania, aby po pierwsze, zakomunikować je otoczeniu,
a po drugie, aby je zweryfikować, ustalić, które dodają mi
sił i powodują wzrost oraz umacnianie więzi, a które trzeba
zniszczyć, bo nie służą mi niczym dobrym. Reguły życia mają
służyć nam pomocą w odczuwaniu sensu istnienia i radości.
Zadaj sobie zatem pytanie: czy moje reguły życia mnie uszczęśliwiają,
czy też powodują frustrację i cierpienie? Czy czasem
nie służą rozpadowi mojego związku? Czy go wzmacniają?
Czy powodują, że „rosnę” ekonomicznie, duchowo i fizycznie?
Czy czasem moje reguły nie budują mi sztucznie złego
samopoczucia? Czy nie blokują poznawania cudownych ludzi
lub odczuwania przyjemności życiowych?

C z y m o j e r e
g u ł y  ż y c i a  o  p a r t e  s ą  n a  b e z i n t e r e s o w n e j  m ił o ś c i ?

K o c h a m  s i e b i e ?

K o c h a m  p t a k i ?

K o c h a m 
d e s z c z ?

K o c h a m  j e ś ć ?


Znajdź swój zestaw reguł, który pomoże Ci od dziś zmienić
całe Twoje życie. Wyrzuć wszystkie stare zasady i przekonania,
które powodują wiele cierpienia i sprawiają, że jesteś
nieszczęśliwy. Odkryj już od dziś nowe zasady, które będą
tylko Twoje, będą przyczyną pogodnego uśmiechu i radości
istnienia. Odkryj swoje prawdziwe ja, swoją prawdziwą naturę
i stań się sobą na zawsze.

Usiądź teraz sam i przemyśl wszystkie reguły dotyczące miłości,
zdrowia, finansów, radości i wszystkich aspektów życia.
Błędem jest stawianie warunków, aby odczuwać przyjemność
i szczęście. „Będę szczęśliwy, jak dostanę podwyżkę…” albo
„Będę cię kochał, jak zaczniesz więcej zarabiać…”, „Kocham
cię, jak nie wchodzisz w butach do pokoju…”. Tylko życie bezwarunkowe
to pełne życie.

Czy nie ma w nim czasem za dużo reguł ograniczających? Czy
nie sądzisz, że hamują one radość? Tworząc takie reguły, powodujesz,
że cały czas ktoś będzie je naruszał, a to wywołuje
uczucie poniżenia i krzywdy. Nie można żyć warunkowo! Ludzie
nie znają naszych reguł i będą nieświadomie je łamać!
Nie sądź, że wszyscy będą żyć według Twoich reguł, bo tak nie
będzie. Każdy Cię szanuje, ale chce zachować własną tożsamość.
Życie to na swój sposób kompromis, ja poznam Twoje
reguły i spróbuję Cię nie skrzywdzić, ale Ty poznaj moje i także
coś z siebie daj.

Teraz przyszedł więc czas na poznanie własnych życiowych
reguł. Przemyśl, czym się w życiu kierujesz i zastanów się, czy
nie za wysoko masz ustawioną poprzeczkę, szczególnie dotyczącą
szczęścia i radości. Przemyśl, czy Twoje reguły są jasne
i klarowne dla bliskich Ci ludzi.

Czy Twoje dzieci znają Twe zasady i przekonania?

Czy Twój partner wie, jakimi zasadami się w życiu kierujesz?
Co do małżeństwa? Ekonomii? Seksu? Rozwoju zawodowego?
Duchowości? Uczuć? Finansów?

Czy wiesz, że mając za wysokie progi dotyczące urody czy
wdzięku partnera, wielu ludzi zaznaje samotności?

Nie czytaj już, teraz przemyśl sobie sprawę reguł. Zwolnij
myśli i skoncentruj się na odpowiedziach, one pomogą Ci poznać
siebie.