Uświadomienie postawy w relacjach
Uświadomienie postawy w relacjach
Poznajemy siebie,
może odkrywamy w sobie coś, czego nigdy wcześniej nie
zaobserwowaliśmy. Następuje proces uświadamiania i stawania
się sobą. Teraz przyszedł czas, aby zanalizować swoje
nastawienie do świata, do ludzi i do siebie. Wzajemne relacje
międzyludzkie są dla mnie ciekawym zjawiskiem do obserwacji.
Dlaczego jedni od razu się lubią i czują sympatię, a inni,
nawet nic nie wiedząc o sobie, antypatię? Nasze środowiska
ukształtowały nam wstępne nastawienie do innych, a my, wraz
z doświadczeniem i czasem, korygowaliśmy te wskazówki. Lecz
u bardzo wielu osób nastawienie nie jest objęte świadomością.

Ludzie nie analizują tego, jak traktują innych, tylko robią to
zupełnie instynktownie i automatycznie. Czy Ty kiedykolwiek
analizowałeś, jak jesteś nastawiony do życia, do ludzi, z którymi
mieszkasz, pracujesz czy spędzasz wolny czas? Na spokojnie
się zastanów. Weźmy na przykład Twojego małżonka czy
rodziców. Jaką masz postawę wobec tych ludzi, których teoretycznie
kochasz? Jakie jest Twoje podejście do partnera życiowego?
Czy swoim nastawieniem do niego dajesz mu odczuć, że
jest dla Ciebie kimś ważnym? Może czuć się kochany?
A jaki jesteś dla swych pracowników, dla sprzedawcy w sklepie?
Dajesz odczuć szefowi, że zależy Ci na pracy? Potrafisz
docenić starania własnego pracownika?

Nikomu z nas nie jest obca osoba, która zawsze wita wszystkich
uśmiechem; przebywając w jej towarzystwie, odbieramy
pozytywną energię, a kiedy zdarza się jej zły dzień, my jako
znajomi czy koledzy w pracy w ogóle tego nie zauważamy.
Jednak w każdej grupie znajdzie się czarna owca, której sam
wyraz twarzy powoduje, że czujesz, jak ciarki przechodzą po
plecach, a która wszystkie trudne sytuacje zamieni w konflikt.
Po spotkaniu z takimi ludźmi niektórzy mają zepsuty humor
do końca dnia. Od wielu lat obsługuję klientów i wierzcie mi,
potrafią być okropni. Dlaczego tak diametralnie się od siebie
różnimy, choć wszyscy pragniemy tego samego?

Omów teraz sam ze sobą swoją ogólną postawę, codzienne
nastawienie do najbliższych Ci osób, do życia, do zwykłych
rzeczy. Wróć do powyższych pytań i oderwij się na sekundkę
od tekstu. Przeanalizuj, jak byś scharakteryzował swoją postawę
wobec codziennych spraw. J
esteś człowiekiem nastawionym
pozytywnie czy negatywnie?
Jakie masz nastawienie
do osiągania celów?

Do osób, które Cię obsługują w sklepach
czy urzędach? Dajesz światu uśmiech czy łzy?

Jaki nastrój zostawiasz
w miejscach, które odwiedzasz? Przerwij czytanie.


Rozmawiając wśród znajomych i podrzucając im te pytania,
wiele razy dziwiłem się, że nigdy nie zastanawiali się nad tymi
sprawami. Świadczy to o automatyzmie działania, o braku
zagłębiania się w swoją strukturę. Taka prosta rzecz jak nastawienie,
a tak niewielu ją analizowało! Najczęściej nasze
działania są dokonywane z biegu, są gdzieś w nas, lecz nie
analizujemy nastawienia do partnera, matki czy teściowej.
A jednak jakieś nastawienie jest w każdym z nas, prawda?
Jeśli już wiesz, jaką masz postawę wobec najbliższych osób
lub otoczenia, powiedz mi, co powoduje, że akurat właśnie
tak do danej osoby jesteś nastawiony? Wybierz 3 bliskich Ci
ludzi, z którymi dzielisz życie lub są dla Ciebie ważni i znajdź
przyczynę swojego nastawienia do nich. Podaj po 2, 3 cechy
czy sytuacje, które to sprawiły. Zrób to teraz.



Przeanalizuj, czy są to słuszne nastawienia. Co by się musiało
stać, abyś przyjął otwartą postawę wobec wszystkich ludzi?
Zawsze rozumiał i akceptował ich odmienność, nastrój,
w którym są, wartości, którymi się kierują, słowa, których
używają? Jak zmieniłoby się Twoje życie i zdrowie, gdyby
przestało Cię to wszystko denerwować?
Za jedyną słuszną postawę wobec ludzi uważam życzliwość
i serdeczność, a nawet objęcie wszystkich bezinteresowną miłością.
Lecz najbardziej pragnę zwrócić uwagę na niesłuszne
traktowanie ludzi, często niemających nic wspólnego z moim
podłym humorem czy zepsutym nastrojem. Nawet na przykład
tych biednych kasjerek w marketach czy pracowników
biur obsługi klienta, którym się obrywa za czyjeś winy. Jest to
bardzo poniżające, jeśli jakaś „dama” lub „wielki” biznesmen
ostro traktuje pracownika, który niczym nie zawinił, że ta
cena się nie zgadza przy kasie czy rachunek został źle naliczony.
Mam wrażenie, że w tych czasach ludziom brakuje klasy
i dyplomacji, ale przede wszystkim podstawowej kultury. Dla
mnie to prymitywizm.

Pragnę Ci uświadomić, że właśnie nasze postawy decydują
w dużym stopniu o relacjach między ludźmi — także o tym,
czy jednamy sobie przyjaciół i umacniamy więzi, czy niszczymy
związki i relacje międzyludzkie. Jestem przekonany, że
odpowiednia postawa wobec drugiego człowieka decyduje
w dużym stopniu o moim osobistym szczęściu, o trwałości
związków partnerskich czy życiu zawodowym. Skąd się bierze
nasza postawa i nastawienie do ludzi? Na pewno po części
z naszego pierwotnego środowiska. Już od najmłodszych lat
odbieraliśmy nauki, że starszych trzeba szanować, ustępować
miejsca w tramwaju, albo że kibiców tego i tego klubu
to trzeba bić, czy że ten, który jeździ mercedesem, to kradnie.
Postawa, jaką mieli nasi rodzice czy nasi wychowawcy, 
w dużym stopniu przeszła na nas. Duża część z naszych obecnych
poglądów na świat nie jest nasza, tylko przejęta.

Młode pokolenia przejmują od starszych „mądrości” typu: „Biedny
się urodziłeś, biedny umrzesz, po co ci te biznesy” (kiedyś to
usłyszałem, przedstawiając koledze pewien sposób zarobienia
dodatkowych pieniędzy). Jak myślisz, czy taka postawa
wyrwie go z przeciętności?

Ciekaw jestem, w jakie ręce trafiła ta książka, bo nie wiem,
w jakim środowisku Ty się wychowałeś. Może Twoi rodzice
całe życie mocno się kochali, zawsze byli dla siebie mili i życzliwi.
Pomagali sobie wzajemnie i wspierali się w trudnych
chwilach. Jest więc szansa, że Ty też będziesz to potrafił, a ich
postępowanie przyswoisz jako własne. Będzie to taka naturalna
wiedza. Niestety, nie jest tak dobrze, aby wszyscy mieli
wzorowe rodziny. Nieliczni mają. Nie każdy zdobył prawidłową,
naturalną wiedzę opartą na miłości i bezinteresowności.
Ciekawi mnie, czy masz już partnera. Jeśli masz, to interesuje
mnie, jak jesteś do niego nastawiony? Jakie nastawienie
małżonków do siebie mógłbyś uznać za prawidłowe? Gdyby
poproszono Cię o taki wzór do przedstawienia dla studentów
psychologii, to co byś im przekazał? Wyobraź sobie, że dajesz
wykład w auli pełnej studentów, masz rozmawiać o właściwej
postawie człowieka i jego nastawieniu do ludzi. Co byś
im powiedział? A jeśli chodzi o przedsiębiorczość, jaka jest
właściwa postawa, czy zgodzisz się z tą tezą, że jeśli biedny
się urodziłeś, to i biedny umrzesz? Czy jest to słuszne? Odłóż
książkę i wysil swoje szare komórki. Przekaż studentom wiedzę
o tym, jaką należy przyjąć postawę w stosunku do własnych
dzieci, do małżonka, do rodziców, do ludzi w sklepie,
w banku, na poczcie, na stacji benzynowej czy do kasjerki
w hipermarkecie i do propozycji zarabiania pieniędzy. No
dalej, profesorze, teraz Ty… Wyraź swoją opinię… Określ to krótko,
w kilku zdaniach. Czy Ty sam stosujesz się do tego, co
pomyślałeś?

Z różnych obserwacji i moich doświadczeń nasuwa mi się taka
myśl, że najlepszą postawą, jaką może przyjąć człowiek wobec
drugiego człowieka, jest miłość. I wiem, że nie każdemu
jest łatwo ją odkopać na nowo, szczególnie kiedy nie zaznał
jej w domu lub kiedy obecne środowisko nie dostarcza tego
uczucia. Jest trudna, bo sprzeczna z naszą naturą, tą pierwotną,
nieukształtowaną (ja nazywać ją będę prymitywną). Każdy
człowiek, i ja, i Ty, jest z natury egocentrykiem, czyli niekoniecznie
myśli o innych. Nielicznym udaje się przejść z tego
punktu do bezinteresownej życzliwości. Dlaczego? Gdyż po
pierwsze, aby być życzliwym, trzeba traktować innych ludzi
jako równych sobie, a nawet lepszych. Już teraz wiesz, dlaczego
to niepopularna droga? Spróbuj przekonać siebie, że
ktoś jest lepszy od Ciebie. A tu, niestety, zmiana postawy to
zmiana w traktowaniu innych. Jeśli potrafisz przekonać siebie,
że ta spotkana osoba jest na swój sposób lepsza niż Ty
sam, jest interesująca i ciekawa — to będziesz dla niej życzliwy.
A problem tkwi w tym, że my nie umiemy tego zrobić.

Więc życzliwość to postawa u ludzi na najwyższym poziomie
uświadomienia i rozwoju emocjonalnego. Postawa bezinteresowna.
Można przyjąć definicję życzliwości jako umiejętności
wczucia się w drugiego człowieka, w jego przeżycia,
umiejętności zainwestowania własnego czasu, a nawet pieniędzy
— bezinteresownie. Wiem, że w dzisiejszych czasach
brzmi to jak utopia, ale ja tam jestem idealistą, wierzę w ideały,
i już. Najbardziej zależy mi na tym, aby życzliwość była
obecna w domach. Takich zwykłych polskich domach, ale też
i w sklepach czy w urzędach. Aby żona była nastawiona do
męża i dzieci życzliwe, aby mąż także zaangażował się w partnerstwo
z serdecznością, aby szef traktował swoich pracowników również z sympatią.

Wiem, że jest inaczej, bo życie nas
nie rozpieszcza, ale to piszę ja i mogę sobie pomarzyć…
Postawa, jaką mogę zaproponować w sferze ekonomicznej, to
oczywiście otwartość. Czasem ktoś dzwoni i proponuje nam
pieniądze, a my nastawieni stereotypowo i sceptycznie odmawiamy
spotkania, nawet nie zagłębiając się w szczegóły. Ciekawość
świata, ciekawość ludzi i ich pomysłów jest kluczem
do rozwoju i dobrobytu.