Czy życzliwość jest ok?
Czy życzliwość jest ok?
Psychologia mówi to, co już wiesz, że aby wyjść z egocentryzmu
— bo od urodzenia jesteśmy egocentrykami, a dopiero
później niektórzy ewoluują — trzeba zaznać życzliwości
i poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie. Dzieci, które żyją
w wiecznym, dużym strachu, nerwach czy stresie mogą nie
być zdolne do życzliwości, ponieważ ich postawa jest czysto
obronna. Po prostu nie interesuje ich inny człowiek czy jego
potrzeby, gdyż same nie doznały wystarczającej troski i życzliwości.
Odkąd sięgam pamięcią, mój tata i mama byli dla
mnie życzliwi. Kiedy było już mało cukierków, a ich częstowałem,
zawsze mi mówili, że nie chcą, a wiem, że je lubili. Wiedziałem,
że robią to dla mnie. Sytuacja się powtarza. Warto
sobie uświadomić, że w przyrodzie następuje duplikacja, czyli
powielamy zachowania i działania innych. Kiedy mój syn
podchodzi do mnie z mentosami, jest mi żal mu je zjadać, bo
wiem, jak je lubi, i też odmawiam. Możliwe, że ta postawa jest
przeniesieniem z mojego środowiska.
Pomyśl teraz o Twojej życzliwości. Czy potrafisz być życzliwy?
Tak szczerze życzliwy? Bezinteresownie? Czy przypominasz
sobie sytuacje, kiedy doznałeś takiej życzliwości? A może
okazałeś ją komuś? Masz w swojej pamięci takie zdarzenie?
Przestań czytać. Czy potrafisz być bezinteresownie życzliwy?

Życzliwość to wartość absolutnie wyższa, wysoki stopień rozwoju
osobowości. Nieliczni taki poziom osiągną. Człowiek
traktuje innego człowieka jak instrument do zwiększenia
własnego dobrego samopoczucia. Pracuję z klientami już
wiele lat i wiem, jacy potrafią być — nonszalanccy i grubiańscy.
Traktuje się nas — sprzedawców lub kasjerki w marketach
jak ludzi, na których można się wyżyć za wszelkie niepowodzenia,
poprawiając sobie nastrój. Postawa klientów jest
czasem naprawdę poniżej krytyki. Czy też taki jesteś?
Na koniec tych rozważań o życzliwości pragnę zaprosić Cię do
stosowania i uczenia się życzliwości, bo rodzi ona wspaniałe
uczucie „zdziwienia”. To cudowne uczucie patrzeć, jak osoba
nie wierzy, że ktoś angażuje się w jej los, nic w zamian nie
chcąc. Zdaję sobie sprawę, że ta postawa jest na wymarciu,
ale jako jedyna wpływa na bardzo zażyłe przyjaźnie, miłości
i długotrwałe związki. Ile kosztuje Cię kupienie bułki i danie
jej bezdomnemu? Przypilnowanie znajomemu dzieci, aby poszedł
z żoną do kina?
Pocieszeniem jest to, że życzliwość można nabyć. Wiem,
wiem… Może to być dla niektórych rewolucja, ale warto. Po
co? Pytasz, po co zmieniać postawę czy po co w ogóle zadawać
sobie trud własnego rozwoju? Powiem Ci — po to, abyśmy zobaczyli
drugą stronę medalu. Abyśmy poznali swoje obecne
j a i odkryli nowe możliwości. Abyśmy wyszli poza granice
naszej zwykłej przeciętności i zaczęli fajniej, pełniej żyć, pełni
świadomości i większej radości. Abyśmy poznali zdziwienie
ludzi i przeżyli momenty tak piękne i wzruszające oraz uczucia,
które temu towarzyszą. Piękne sytuacje.
Kiedy mam czasem ochotę komuś pomóc i udaje mi się to zrobić,
czuję się jakoś lepiej. Nawet dać komuś odstawić wózek
przy markecie lub kupić kwiatka od staruszki i podarować go
bliskiej mi osobie. To naprawdę cudowne uczucie. A Ty? Jakie uczucie wyzwala
w Tobie pomaganie innym? Pomagasz
czasem?

Często, gdy się siedzi w restauracjach lub w barach,
podchodzą dzieci i pytają, czy nie kupimy im czegoś do jedzenia.
Pierwszy odruch jest zawsze ten sam: „Nie, bo mi też
nikt nie daje”. Ale zaraz — oni nie chcą pieniędzy, tylko coś
do jedzenia, a to jest różnica. Kupić komuś jedzenie to nie
to samo, co dać mu pieniądze, które nie wiadomo, czy nie
zostaną wydane na alkohol. Zanim bezdusznie potraktujemy
kogoś, warto zastanowić się, czy ktoś faktycznie nie jest głodny.
A kwiatki? Ja też ich nie kupuję tylko dla żony (to znaczy
tylko, droga Asiu), ale to coś więcej… Wiem, że ten emeryt
lub rencista, lub ktokolwiek, kto sprzedaje, będzie miał za co
przygotować kolację. To jest świetne uczucie, które wpływa
na moje dobre samopoczucie.

Postawa każdego z nas wobec ludzi czy poglądów jest inna,
ponieważ dostaliśmy inne recepty na życie, mamy za sobą
inne doświadczenia, otaczali nas inni ludzie. Każdy człowiek
interpretuje świat według własnych zasad i przekonań, dlatego
nie dziwmy się ludziom, którzy czasem mają zupełnie inny
obraz tego, co widzimy my. Mamy różne poglądy na świat,
różne wizje tych samych sytuacji. To jest normalne, a uważamy,
że jak ktoś nie myśli tak jak my, to znaczy, że nas nie
szanuje i specjalnie nam to robi, na złość.

Z obserwacji naszej postawy wobec ludzi i świata wynika, że
docierają do nas bodźce, które filtrujemy przez nasz system
wartości. Wszystko, co do nas dociera, oceniamy na podstawie
naszej skali. Postaw często uczymy się od innych ludzi, jeśli je
akceptujemy, uważamy za słuszne, a później jako własne.
Świat, który widzisz, to nie rzeczywistość, tylko Twoja jej interpretacja.
To, co Ci się wydaje prawdziwe i słuszne, okazuje
się tylko Twoim poglądem na daną sprawę. Inna osoba
może w ogóle widzieć inaczej sytuację i wiesz co? Widzi ją
inaczej! Małżeństwa o tym wiedzą najlepiej, kiedy na każdym
kroku potrafią się sprzeczać, kto ma rację. Prawda jest taka,
że każde z nich ma rację, bo wierzą w to, co widzą, a że każde
z nich widzi co innego, to już tego nie pojmują i bronią jedynej
słusznej sprawy — czyli swojej prawdy.



U p r z e d z e n i e jest postawą negatywną, opartą prawie zawsze
na fałszywych informacjach. Osoba uprzedzona nie
poszukuje prawdy, aby zmienić swoją postawę, tylko broni
swego zdania za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy fakty mówią
inaczej. Jest to postawa bardzo oporna na zmianę, ale nadal
powszechna w społeczeństwie.

Jeśli tak jest w Twojej sytuacji, to warto przemyśleć fakt, że
z a w s z e t o s ł a b s z y c z e p i a s i ę s i l n i e j s z e g o . Zawsze.
Czy potrafisz teraz, na szybko, przeanalizować swoje uprzedzenia?
Czy czasem nie jest tak, że oceniasz kogoś zbyt pochopnie
i niesprawiedliwie? Czy nie sądzisz, że stereotypowo
oceniasz niektóre rasy, klasy społeczne czy grupy zawodów?
Czy jesteś do jakiejś osoby nastawiony negatywnie i wyczulony
na jej potknięcia?

Teraz znajdziesz jedną osobę z najbliższego otoczenia, do której
możesz być uprzedzony. Co do której możesz mieć wątpliwości,
czy słusznie do niej podchodzisz. Zrób to. Co Ci w niej
przeszkadza, na jakie cechy charakteru jesteś wyczulony, na
jakie zdania lub zachowania? Czy sprawiedliwie ją oceniasz?
Nie przesadzasz?

Teraz oceń, co tracisz poprzez takie podejście, a co możesz zyskać.
Zdajesz sobie sprawę, ile krzywd ta postawa wyrządza
w relacjach międzyludzkich? Nie czytaj, przemyśl to wszystko…