Kategorie
komunikacja i relacje

Erotyka w partnerstwie – element dobrych relacji

Erotyka to zupełnie coś innego niż seks, niż sam akt płciowy.

To jest flirtowanie i podrywanie. To najwspanialsza gra świata, w którą grają wyższe gatunki, w tym oczywiście człowiek.

Rozmawialiśmy wcześniej o tym, że połączyliśmy pragnienie bycia z partnerem, a nawet sam akt fizyczny — z uczuciem. Są ludzie, którzy dopiero podczas kochania się uzewnętrzniają swoje emocje, swe uczucie do „połówki” — podczas samego aktu fizycznego.

Nie potrafią powiedzieć wprost „kocham”, nie przytulają się, nie kupują prezentów, ale podczas seksu są czuli, oddani, zaangażowani.

To jest ich „kocham Cię”.

Czy Ty potrafisz wypowiedzieć te magiczne słowa?

Nie musisz mówić słów „kocham Cię”, aby kochać prawdziwie, jednak usłyszeć je to wspaniała rzecz.

Kupowanie prezentów, przytulanie to także nie jest świadectwo miłości. Miłość to specyficzna postawa, to sposób patrzenia i traktowania drugiej osoby. Erotyka zaś to cudowna gra, mająca na celu rozbudzanie pożądania w partnerze.

Erotyka jest kulturowym przekazywaniem kodów, które są wysyłane i odbierane. Spojrzenia, specyficzne ruchy, gesty, kontakt, dotyk, język ciała — to kody erotyczne.

W związkach dojrzałych kody te działają codziennie. Kiedyś na czacie internetowym zobaczyłem rozmowę z pewną kobietą, która znakomicie przedstawiła sedno erotyki. Brzmiało to mniej więcej
tak:

„Jestem 25 lat z mężem po ślubie. Jedną z przyczyn, dla w erotyce
których jesteśmy razem, jest brak rutyny. Dbamy o siebie,
zaskakujemy się, lecz tym, co mi podoba się w mym mężu,
jest to, że po tylu latach nadal go „kręcę”, mimo upływu czasu.

Zostawia mi liściki, podrzuca od czasu do czasu bieliznę,
którą chciałby, abym założyła dla niego, kupuje szampana. Ja
natomiast mimo zmęczenia po pracy zakładam obcasy, które
on uwielbia, robię makijaż i podaję mu obiad… Już widzę to
jego spojrzenie, widzę, że go „bierze”, a ja mam niesamowitą
satysfakcję, że mu się podobam. Mamy związek wzajemności,
ja i on — dajemy sobie to, co lubimy…”.

To jest klasyczny przykład erotyki w partnerstwie: liścik, masaż, wino, kąpiel, szpilki, pończochy, nietypowe miejsce.

Gra wstępna może się zacząć już kilkanaście godzin wcześniej…

Problemem dla wielu małżeństw jest zrozumienie, że nie tylko raz zdobywamy partnera. Ślub to nie koniec adoracji. To nieprawda, że już nie trzeba się starać, mało tego — to początek!

Nigdy nie można przestać się podobać i okazywać zainteresowania partnerem. Nigdy, jeżeli mamy żyć w udanym związku.

Czas stracić złudzenia, że jeśli mam męża czy żonę, to już nie muszę się malować czy ładnie ubierać, nie muszę się starać. To prymitywne podejście, które prowadzi tylko do zguby.

Ciekawe, skąd się wzięli kochankowie. Nie wiesz?

Właśnie stąd, że kochanek zawsze ma ochotę, zawsze jest pozytywnie nastawiony i zadbany.

Erotyka jest pancerzem na codzienność, na stresy w pracy, na miliony destrukcyjnych bodźców codzienności. Tworzy więź duchową z partnerem. Sporo małżeństw zapomina o tym i bazują tylko na więzi fizycznej, seks ogranicza się tylko do samego czystego aktu. Tylko ciało. Brak przepływu energii i chemii.

Można to zmienić.

W szarości aktów łączą się tylko ciała i nie mów mi, że to normalne po 10 latach małżeństwa!!!

Sam seks bez erotyki jest jak świat bez zachodów słońca, jak góry bez krajobrazu, jak morze bez fal, jak ziemniaki bez kotleta — smakuje, ale kiepsko.

Uświadom sobie, mój przyjacielu, że wszyscy (większość) potrzebujemy erotyki, nie tylko seksu. Każdy chce być pożądany, zaskakiwany i rozumiany, tylko ludzie mają o tym złe wyobrażenia.

Myślą, że tego nie dostaną od partnerów lub są przekonani, że już nie muszą dawać erotyki w związku, skoro są razem.

Ilu ludzi prowadzi podwójne życia tylko dlatego, że w jednej rodzinie mają dzieci, ale nie dostają tego, czego pragną, a w drugiej są akceptowani i odczuwają zadowolenie z seksu, są wolni i niczym nieskrępowani, nie wstydzą się swoich zachowań i niczym nie ograniczają partnerów?

Zastanawiałeś się, dlaczego domy publiczne zawsze mają pełno klientów? I to nieważne, czy to kobiet, czy to mężczyzn?

Bo na świecie panuje wielki deficyt erotyki.

W wielu domach uprawia się tylko czysty, suchy seks.

Ludzie, którzy świadczą usługi towarzyskie, mówią, że nie zawsze klienci przychodzą na sam seks. Wielu przychodzi porozmawiać, przytulić się, spełnić swoje marzenia seksualne czy fantazje erotyczne,
których w domu partner nie chce spełniać lub o których po prostu wstydzą się powiedzieć.

Czy jest coś lepszego niż Ty, partner i łóżko? A czy w łóżku musi być sam seks?

Nic tak nie wzmacnia więzi partnerskich, nie odpręża po ciężkim dniu jak masaż. Taka najprostsza forma erotyki.

Powoduje ukojenie, wydzielanie oksytocyny, czyli hormonu miłości.

Dzięki niemu czujemy się szczęśliwsi i zrelaksowani. Przecież człowiek jest jak ciasto, które trzeba dobrze urobić w rękach, aby smakowało.

Masaż partnerski to wzajemne zaufanie, więc maksymalny komfort i wyciszenie.

Wiesz, dlaczego sami pchamy naszych partnerów w ręce kochanków? Bo mamy złe przekonania i reguły życiowe dotyczące erotyki!

Skoro karmimy nasze ciała każdego dnia, karmmy też nasze więzi i naszą seksualność, karmmy nasze ciała rękoma.

Masujmy się dużo i często, masujmy stopy, plecy, pośladki, klatkę piersiową i kręgosłup, a nawet genitalia! Nie ma reguły, tylko jedna zasada: dawanie nieograniczonej przyjemności i branie jej.

Im dłużej razem żyjemy, tym mocniej się starajmy.

Nigdy, ale to przenigdy nie zatrzymujmy się w byciu parą. Staż się nie liczy, a wręcz zobowiązuje.

Czym dla Ciebie jest erotyka?

Czy jesteś świadomy tej dziedziny pożycia?

Kiedy ostatni raz wymasowałeś partnera?
Przemyśl to teraz…

Nie ma barier czy ograniczeń, jeśli chodzi o życie dwojga ludzi. Dla partnerstwa robi się wszystko — pokonuje zmęczenie, uprzedzenia, strach i stereotypy.

Wznosi się na wyżyny własnych możliwości, a nawet się je przekracza. Walczy się do upadłego, aby tworzyć dobre więzi duchowe i fizyczne.

Szczęście mojego partnera jest moim szczęściem.

Wszystko jest istotne, aby uczynić związek szczęśliwym. Nie ma rzeczy
za głupich, za bardzo obrzydliwych czy za śmiesznych. Jeśli coś tylko daje poczucie zadowolenia i poczucie szczęścia oraz „odlot” partnerowi, nie powinniśmy się wzbraniać. Róbmy to do końca życia. Nie raz czy dwa, ale zawsze!

Podsumowanie

Graj codziennie w tę grę i nigdy nie przestawaj.
Erotyka w partnerstwie nie odpoczywa!

Uściski, Sławek