Kategorie
trening mentalny sportowców i trenerów

Wizerunek wewnętrzny sportowca + ćwiczenie mentalne

Obraz siebie tworzy Twoje przeznaczenie sportowe.

Sportowiec rozwinie umiejętności techniczne na tyle, na ile pozwoli mu jego sposób myślenia.

Wiem, bo trenuję setki ludzi każdego miesiąca w mojej branży i wiesz jakie mam doświadczenia? Umiejętności twarde, konkretne kompetencje techniczne czy to w sprzedaży, czy to w przywództwie czy sporcie – stoją w miejscu, jeśli ktoś ma niską samoocenę lub doskwiera mu brak wiary w siebie lub brak pewności siebie.

Musisz być po swojej stronie.

Nie możesz być swoim wrogiem, bo jak będziesz walczył ze sobą, to kto będzie walczył na ringu czy boisku?

Tu nie ma żadnego kompromisu – jesteś swoim sprzymierzeńcem i w jednym teamie. Zatem jeżeli potrzebujesz pewności siebie czy odpowiedzialności – to ją sobie dajesz na 100%.

Jeśli potrzebujesz zaangażowania i oddania, determinacji i siły skupienia – to ją sobie dajesz.

Nieświadomie i świadomie, wiesz czego wymaga od Ciebie sukces, prawda?

Prawda?

Ale gadaniem czy tylko czytaniem nic nie zmienisz, nie możesz się oszukiwać. Zmienić możesz tylko kiedy 100% jesteś zaangażowany w trening – nie tylko klasyczny z Twoim trenerem – mentalny też.

To taki sam trening na ten na który chodzisz codziennie, a może nawet ważniejszy – bo głowa steruje ciałem i energią.

Dlatego załóż słuchawki, znajdź czas dla siebie i masz w prezencie bardzo potężne ćwiczenia oraz wstęp do niego.

Korzystaj, nie lekceważ czegoś tylko dla tego, że to Cię nic nie kosztuje. Tylko nie jeden raz – rób je regularnie dotąd, aż poczujesz że już go nie potrzebujesz. Być może powtórzysz je dziesiątki razy – to nie ma znaczenia, bo chodzi o Twój sukces i marzenia.

ps. jeśli potrzebujesz całego programu, znajdziesz go tutaj. 

Działamy, skup się!

Kategorie
trening mentalny sportowców i trenerów

Wzrost i postęp – aż do sukcesu

(fragment książki, programu rozwoju Trening umysłu sportowca)

Ilu sportowców osiągnie sukces?

Sto procent tych, którzy chcą, którzy pragną go osiągnąć, oraz zrobią wszystko co potrzeba, aby go osiągnąć. Droga jest ważniejsza niż cel.

Czy wszyscy go osiągną? Nie.

Większość sportowców narzeka i usprawiedliwia się, zgubi gdzieś  z czasem silną samodyscyplinę.

Obwiniają wszystkich za swoje porażki, często szukają winnych wszędzie dookoła. Czasem obwiniają wszystkich, tylko nie siebie.

A jest tylko jedna osoba, która może sprawić, abyś odniósł sukces. Codziennie myjesz jej zęby, czeszesz, ubierasz ją… Codziennie jest w Twoim lustrze, kiedy tylko tam zaglądasz. Tak, to Ty sam. Odpowiedzialność za siebie i swój sukces – to dojrzałość i bycie gotowym na sukces.

Jesteś jedyną osobą odpowiedzialną za Twój sukces lub za miernactwo, a to przerażająca odpowiedzialność! Ty sam jeden decydujesz o swoim losie. Bądź odpowiedzialny. Zdecyduj to teraz.

To Ty programujesz swój umysł i to co zaprogramujesz, to otrzymasz.

Więc jeśli marzysz zbyt nisko, nie dziw się, że mało Ci się udaje. Uwierz w ten klucz do zwycięstwa. Określ swą misję, określ swe zasady, swe priorytety i działaj według nich. Pozwoli to Ci się wspinać na sam szczyt. Nie ma drogi na skróty. Im wcześniej to zrozumiesz, tym szybciej zajdziesz na szczyty list rankingowych. Bądź gotowy na pasjonujące i stanowcze działanie.

 

W tych czasach coraz więcej sportowców szuka drogi na skróty. Mało kto chce zapłacić prawdziwą cenę za prawdziwy sukces. Każdemu marzy się, aby przeciwnika rozbolał brzuch lub by złapał jakąś kontuzję. Szukają “windy sukcesu” – nie procesu działania i ciężkiej pracy. Zapomnij o tym.

Jeżeli zdobędziesz sukces, to tylko tą drogą – codziennym procesem i pracą Żadną inną.

Weź to do serca i zakoduj to. Nastaw się na ciężką pracę i na walkę, na maksymalne obroty. Nie ma w sporcie nic za darmo! Co zasiejesz, to zbierzesz! Dojrzyj do tego, do czego nie dojrzy 99% zawodników – do gotowości zapłaty ceny i fanatycznej samodyscypliny.

Często w sporcie o mistrzostwie świata decydują setne sekundy lub setne milimetra. To przecież tak niewiele. Ale na zapleczu treningowym to mnóstwo pracy.

Ten kto zwyciężył – zapłacił większą cenę. Jedna setna sekundy, to może ten opuszczony trening lub brak odpowiedniej koncentracji. Takie szczegóły decydują o zwycięstwie i Ty przecież dobrze o tym wiesz. Możesz zwyciężyć, bo sprzyja Ci szczęście, ale prędzej czy później wyjdzie, co jesteś wart, a na szczytach utrzyma się osoba, która wytrwała w konsekwentnym działaniu.

Sukces – to proces.

Droga jest jasno określona – trzeba przejść kolejne, następujące po sobie stadia wzrostu i rozwoju.

Dziecko też uczy się najpierw przewracać na brzuch, siadać, później chodzić i biegać. Każdy etap jest ważny i wymaga czasu. Żadnego nie można ominąć. Nie ma drogi na skróty, musi trwać proces od „poczwarki” do „pięknego motyla”.

Co by się stało, gdyby przeciętny tenisista, aby zrobić wrażenie, zdecydował się zagrać w wyższej klasie? Przykładowo, trenujący rok czy dwa lata zawodnik, pojechałby na turniej Australian Open? Odpowiedź jest oczywista – skompromituje się.

Poziom rozwoju jego umiejętności jest zbyt mały na taki turniej. Jednak czy może wystąpić w takich zawodach i je wygrać? Oczywiście, musi tylko przejść poszczególne fazy rozwoju do takiego poziomu, który da mu możliwość pokonania przeciwników danej klasy. Po prostu nie da się tych procesów pominąć i zignorować, trzeba mieć tylko świadomość celu i wizję tego, na jakim poziomie trzeba być, aby znaleźć się na szczycie.

Jeżeli na dziesięciostopniowej skali jakiejś umiejętności jesteś na stopniu trzecim, a chcesz być na szóstym, to musisz najpierw dojść do poziomu czwartego, a później piątego. Tysiącmilowa podróż też musi się zacząć od pierwszego kroku.

Tylko jeden krok może być zrobiony w danym momencie. Ten proces – zasada wzrostu, polega na rozwijaniu i wykorzystaniu swych talentów i uporu w działaniu.

Pisałem to nie raz – nie ważne jak dobry jesteś czy ile i jak ciężko trenujesz. Ważne – czy się rozwijasz, zmieniasz poziomy, robisz postępy.

Każdy sportowiec uczestniczy w takim procesie. Jedni przechodzą skalę umiejętności szybciej, drudzy wolniej. Żeby nam się powiodło, muszą temu towarzyszyć takie zasady, jak: cierpliwość, motywacja (silna motywacja) i właściwa postawa.

Tylko nie myl ciężkiej pracy z produktywnym postępem. Nie chodzi o ciężki czy długi trening, chodzi o to, czy ciągle się czegoś nowego uczysz.

Jakiś zawodnik z dużym talentem zacznie od poziomu trzeciego, lecz z braku wytrwałości i konsekwencji nie dojdzie nawet do szóstego czy siódmego. Ta teoria daje nam odpowiedź, dlaczego tylu ludzi uprawia sport, a tak niewielu udaje się osiągnąć wysoką klasę sportową.

Spowodowane jest to brakiem wizji, marzeń i brakiem celów. No i oczywiście podstawowym czynnikiem, który powoduje zbyt wczesną rezygnację zawodników, jest brak umiejętności myślenia na wielką skalę.

Trenerzy nie potrafią rozbudzać u swoich podopiecznych wiary w swoje nieograniczone możliwości, nie zawsze umieją wytworzyć w zawodniku chęć dokonania czegoś wielkiego i przekroczenia obecnych granic. (Polecam kurs Trener mentalny sportowców)

Polskim sportowcom często brak odwagi, aby marzyć na wielką skalę i osiągać szczytowe trofea.

Zapamiętaj: sukces to nie jest przypadek, to jest proces. Nie ma drogi na skróty, a Twoja misja pomoże Ci te „skróty” ominąć, wprowadzi Cię na Twój własny tor.

Nie ma mistrzów z “mikrofalówki”, choć tysiące zawodników próbuje się łudzić, że sukces można osiągnąć fartem, szczęściem, przypadkiem.

Improve Sports Performance using Hypnotherapy Kent

Od dzisiaj będziesz działał zgodnie ze swoją misją sportową, ze swoim programem. Niechaj sprawy związane ze sportem i treningiem będą zawsze sprawami priorytetowymi, najważniejszymi – o ile Twoje pragnienia są szczere.

Przyszedł czas, że tylko profesjonalista staje na podium. Czy Ty jesteś profesjonalistą? Podejmujesz od dzisiaj nim być?

Stań się nim od teraz.

Uściski, Sławek

Kategorie
trening mentalny sportowców i trenerów

Stan flow zawodnika

Niektóre emocje osłabiają.

Jeśli jest jedna rzecz oddzielała top zawodników  od wszystkich innych graczy, to jest ich oszałamiająca umiejętność blokowania wszystkiego i wszystkich innych podczas grania.

Michael Jordan był w tym mistrzem. Nic do niego nie docierało kiedy wchodził na parkiet: był lodem.

Bez względu na to, co się działo – tłumy, media, presja, śmierć jego ojca – kiedy tylko wszedł na boisko do koszykówki, był w stanie odciąć się od wszystkiego poza misją ataku i zdobywania punktów.

Jednak większość ludzi, nawet wielkich sportowców, zabiera ze sobą zewnętrzne sprawy na mecz czy zawody; niewielu potrafi wejść w pełen stan flow i robić swoje w pełnej koncentracji.

Biorąc pod uwagę, że procent skuteczności Michaela w karierze strzeleckiej, który wynosił około 50 procent – oznacza, że ​​piłka siedziała w koszu jeden na dwa razy – z trzema facetami wiszącymi na nim i dwudziestoma tysiącami aparatów migającymi za każdym razem, gdy wsadzał kosza. Warto to zrozumieć i docenić.

Umiejętność wejścia w stan flow to odcięcie się od świata zewnętrznego, od myśli, emocji i bycie w totalnym Tu i Teraz.

Niektórzy zawodnicy mówią, że światła stadionu ich włączają lub krzyczący kibice. Słabo.

Jeśli masz stan 100% flow – nie widzisz świateł, nie słyszysz kibiców – jesteś wyłączony totalnie i skupiony na robieniu swojego.

Ucz się odcięcia od świata kiedy potrzebujesz flow

Ale niewiele osób potrafi powielić ten ekstremalny poziom skupienia i koncentracji w różnych sytuacjach i miejscach; czują się komfortowo w jednym miejscu i tam radzą sobie najlepiej. 

Dlaczego zespoły grają lepiej u siebie niż w gościach? Słabe flow zawodników.

Dlaczego niektórzy sportowcy osiągają lepsze wyniki na niektórych stadionach niż inni? Uzależnienie od miejsca – czyli słabe flow.

Nie uzależniaj swojej szczytowej koncentracji od zewnętrznych czynników – kibiców, miejsca, publiczności, powierzchni.

Zamiast dyktować wynik bez względu na warunki, słabi sportowcy pozwalają dyktować wynik otoczeniu.

Brak umiejętności pełnej koncentracji powoduje utratę swojej chłodnej pewności siebie i skupienia, zawodnicy zaczynają odczuwać emocje i skupiają się na nich – zamiast na robieniu swojego.

Skupienie uwagi na emocjach osłabia umiejętności.

Kiedy czujesz strach i skupiasz się na nim, cofasz się lub ogarnia Cię paraliż, tracisz płynność i flow.

Jeśli zostaniesz w stanie lęku i strachu, jeżeli będziesz skupiał się na tym co na zewnątrz – poniesiesz porażkę.

Kiedy czujesz flow, jesteś skupiony na Tu i Teraz – atakujesz. Kiedy się dekoncentrujesz, zazwyczaj jesteś irracjonalny, ponieważ działasz pod wpływem impulsu, a nie rozsądku.

Teraz jesteś poza kontrolą i straciłeś poczucie tego, co masz robić. Zamiast czuć się skoncentrowany i przygotowany, tracisz poczucie skupienia. A bez skupienia się – nie masz dostępu do swoich zasobów.

Kiedy czujesz zazdrość, całą swoją uwagę i energię kierujesz na tego, kto sprawia, że ​​jesteś zazdrosny. Nieważne, czy to sukces kolegi, czy nowy mężczyzna twojej dziewczyny; tak czy inaczej, myślisz o czymś innym niż to, co powinieneś robić. I zawodzisz.

Kiedy myślisz o tym, co inni powiedzą jak przegrasz – skupiasz się na innych – nie na ataku i mądrym działaniu. Poza tym taki sposób myślenia włącza lęk i paraliż, okrada Cię z zasobów.

Jedynym wyjątkiem od reguły czucia emocji jest sportowa złość: kontrolowany gniew jest śmiercionośną bronią we właściwych rękach.

Kontrolowana złość daje Ci energię i skupienie, oraz profesjonalny chłód.

Wszyscy top zawodnicy mają ten powolny, gorący wewnętrzny gniew i on działa, jeśli mogą go kontrolować i utrzymywać. Ale nigdy nie staje się ślepą wściekłością i nigdy nie może stać się destrukcyjny.

Ponieważ gniew to cienka linia. Jeśli nie kontrolujesz swojej złości, stajesz się agresywny, uderzasz pięścią, kłócisz się z sędziami, patrzysz na innych graczy, stajesz się całkowicie emocjonalny, pretensjonalny i na stałe opuszczasz flow.

Emocje niekontrolowane  niszczą Twoją wydajność. 

Sprawiają, że myślisz o tym, jak się czujesz, co tu robisz, co może się wydarzyć jak przegrasz – a nie powinieneś myśleć jak grasz. Stan flow to stan niemyślenia – to stan czystego działania.

Oczywiście to zawodnicy nadal są ludźmi i jak wszyscy inni odczuwają to samo podekscytowanie, niepokój i nerwy przed wielkim wydarzeniem. Ale różnica między nimi a wszystkimi innymi polega na ich zdolności do kontrolowania tych uczuć, zamiast pozwalania tym uczuciom na kontrolowanie ich.

Nawet Michael Jordan zwykł mawiać, że przed wielkim meczem miał motyle.

Nie chodzi o to czujesz, ale jak się z nimi czujesz. Zamiast pozwalać im, abyś czuł się zdenerwowany i sparaliżowany – zamieniasz je na energię.

Czym bardziej stajesz się gwiazdą i więcej od Ciebie zależy – tym bardziej powinieneś umieć się wyciszać i chłodzić głowę.

Nie musisz widzieć co robią inni, co się dzieje na świecie kiedy jesteś w akcji. Każdy kto Cię rozproszy, cokolwiek się rozkupi – to zabójca Twojej wygranej,

Uściski, Sławek